• Marta Dziedzic

Wysokie pobudzenie psa w treningu - jak wyciszyć swojego psa?

Od mojego powrotu do szkoleń, po zimowej przerwie, minął już miesiąc. Miesiąc cudownych zajęć, dzięki którym zawsze czuję, że rozwijam się jako trener, bo po każdym naszym spotkaniu mam miliard przemyśleń! :D Co znalazło się na mojej tapecie w ostatnim czasie? Nadmierne pobudzenie podczas treningu. Oj, było tego wyjątkowo dużo! Zatem już spieszę ze wskazówkami, jak możecie zacząć radzić sobie z tym zjawiskiem u Waszych psijaciół. :)



Jak możemy zaobserwować zbyt wysokie pobudzenie podczas współpracy?

Przede wszystkim widzimy u psa przyspieszenie oddechu (często w połączeniu z rozdziawioną paszczą), rozszerzone źrenice, “jojczenie” lub nawet poszczekiwanie, skakanie na przewodnika, a w skrajnych przypadkach nawet próby chwytania za ręce czy ubrania.



Skąd bierze się wysokie pobudzenie podczas treningu i jak sobie z nim radzić?

Oczywiście przyczyn może być całe mnóstwo i zawsze warto przyjrzeć się każdemu psiakowi z osobna, aby prawidłowo odpowiedzieć na to pytanie, ale najczęstsze obserwowane przeze mnie przyczyny, nad którymi warto się zastanowić czy nie pojawiają się w Waszym przypadku, to:


  • zbyt wysokie kryteria - Często trenując psa wpadamy w pułapkę pod tytułem “mój pies już to umie, ale nie chce tego wykonywać!”. Niestety najczęściej nie mogę zgodzić się z tym stwierdzeniem. ;) Jeżeli mój pies nie wykonuje danego ćwiczenia pomimo, że wcześniej, w innych warunkach wykonywał je w pół milisekundy po mojej komendzie, to znaczy, że ja, jako jego nauczyciel, coś skopsałam. Tak, ja zawsze biorę “winę” na siebie. ;) Pies, który nie wykonuje polecenia to tak naprawdę pies, który stara mi się powiedzieć: “Mame, to jest za trudne!”, bo albo środowisko, w którym pracujemy ma zbyt wiele bodźców (nowe zapachy, dźwięki, podłoża, ruchy), albo dystans od konkretnego bodźca jest zbyt mały (na zajęciach psy ćwiczą w odległości około 3-4 metrów od siebie, a potem prosimy od razu o siad na wąskim chodniku, gdzie drugi nieznany pies mija nas metr dalej), bo motywacja jest zbyt niska (siedziałem cały dzień w domu, nie zdążyłem się nacieszyć tym, że jesteś, tym, że gdzieś idziemy, tym, że coś się dzieje i mogła główka dopiero się z tym aklimatyzuje - zwłaszcza w przypadku psów młodych i “świeżych treningowo”) lub z treningu opartego na wzmocnieniach, bez przygotowania do tego psa, staramy się przejść zero-jedynkowo w wykorzystywanie komend bez nagród (a to powinno być procesem równie ważnym i odpowiednio zaplanowanym, jak nauka komend od zera!).

Widzisz więc, że Twój pies pobudza się przy pracy? Ułatw mu zadanie i sprawdź, co się stanie! :)

  • zbyt długie sesje treningowe - Czas psiej pracy powinien być zawsze dostosowany do wieku i doświadczenia treningowego; im starszy i bardziej doświadczony psiak, tym dłużej może trenować. Do tego dochodzą jeszcze oczywiście predyspozycje rasowe i lepsza lub gorsza umiejętność skupiania się na pracy konkretnego typu (border chętniej będzie utrzymywał samokontrolę w oczekiwaniu na zabawkę, labrador w oczekiwaniu na jedzenie, a beagle w oczekiwaniu na dostęp do węszenia w trawie). Pracując z moim psiakami staram się zawsze przeplatać długości pojedynczych sesji. Niektóre trwają 5 minut rzędem, niektóre to raptem 2-3 powtórki (tak zwane sesje motywacyjne). Dzięki czemu moje psy uczą się, że zawsze opłaca im się utrzymywać koncentrację, że jest to forma gry, w którą wspólnie się bawimy, a im większa (dłuższa) koncentracja, tym proporcjonalnie większa dla nich nagroda.

Widzisz więc, że Twój pies pobudza się przy pracy? Skróć długość sesji i sprawdź, co się stanie! :)


  • źle dobrane wzmocnienia - przygotowując się do treningu z psiakiem (pomijając kwestie pierwszych doświadczeń z budowanie motywacji na wzmocnienia (to zupełnie osobny temat), teraz mam na myśli psiaka, który generalnie jest zmotywowany do zdobywania nagród podczas treningu) zawsze staram się tworzyć listę motywatorów w formie przykładowej tabeli (na górze tabeli najlepsze motywatory):

Na wybrany trening zabieram przynajmniej kilka motywatorów z listy o różnym stopniu atrakcyjności (przynajmniej po dwa z każdej kolumny) i nagradzam odpowiednio do stopnia trudności danego zadania. Na przykład za ominięcie biegacza mogę wyrzucić ser na ziemię, ale za ominięcie psa proponuję zabawę piłką na sznurku. Za odwołanie od roweru mogę zaproponować slalom między nogami, ale za odwołanie od sarny w lesie raczej pozwolę połapać w locie indyka. :)

Zbyt nudne formy podawania nagrody to grzeszek treningowy prawie taki, jak zbyt szybkie wychodzenie z nagród w ogóle. Trening to jednak taki trochę hazard, psiak powinien być zaskakiwany zarówno chwilą, jak i rodzajem podawania nagrody. Ale! Zarówno za słaba nagroda nie jest dobra (może powodować spadek motywacji), jak za dobra nagroda! Zbyt atrakcyjne nagrody przy statycznych ćwiczeniach mogą de facto niesamowicie utrudnić pracę. Jeśli Twój pies jest zbyt nagrzany na zdobywanie, to spróbuj na przykład zamienić parówkę na groszki karmy, a podawanie nagrody z ręki na podawanie nagrody z ziemi.

Widzisz więc, że Twój pies pobudza się przy pracy? Wprowadź rotację nagród oraz sposobów ich podawania i sprawdź, co się stanie! :)

  • zbyt dynamiczna praca - Kolejna pułapka, w jaką możemy łatwo wpaść, to “mam dynamicznego psa, więc powinnam robić z nim dynamiczne zadania!”. To piękny sposób na szybkie wypracowanie sobie psia wysoko reaktywnego, czyli takiego, który bardzo szybko i intensywnie reaguje na wszelkie nowości w środowisku. Każdy mój trening to praca nad umiejętnością płynnego przełączania się z emocji wysokich w emocje niskie. Ćwiczenie dynamiczne (jak obieganie drzewa, przywołanie, chodzenie przy nodze, aport koziołka, sztuczki) przeplatam ćwiczeniami statycznymi (zostawanie w pozycji, oczekiwanie, rezygnacja, target). Nagrody dynamiczne (szarpak, gonienie za ręką ze smakiem), nagrodami statycznymi (wyjadanie smaków z trawy, noszenie piłki w pysku, podawanie serii smaków do paszczy) - uważaj zatem na zbyt częste wykorzystywanie zabawki, nie każdemu psiakowi to służy! Trening właściwy (wspólne ćwiczenia), przerwami (swobodnym spacerem). A wszystko spajają dwie klamerki: rozgrzewka (pierwsza części spaceru, najczęściej na smyczy/lince, gdzie psiaki swobodnie idą i węszą, jak mogę, to czasem nawet podążam za nimi; lub chwila spokojnego podawania smaków lub chwila przeciągania się “za darmo”) i cool down (wyjadanie smaków z trawy, noszenie zabawki w pysku, również swobodne węszenie, żywa klateczka, masaż, wspólne siedzenie na ławeczce czy trawniczku). A w zależności od stopnia pobudliwości psa (która może być zmienna każdego dnia!) chwil na cool down podczas spacerów robię czasem kilka.

Widzisz więc, że Twój pies pobudza się przy pracy? Przeplataj dynamikę statyką i sprawdź, co się stanie! :)


  • brak regeneracji - Czy wiesz ile powinien spać Twój pies? Dorosły około 12-14 godzin, szczenię nawet do godzin 16! Jeśli w domu mamy więcej niż jedno zwierzę, małe dzieci, pracujemy z domu lub mieszkamy sporą rodziną razem i zawsze “ktoś się kręci”, to może okazać się, że pies “nie ma czasu na spanie”. Powinniśmy zawsze zadbać o prawidłowy odpoczynek naszego psiaka. Ja najchętniej korzystam z kennel klatek, które bardzo fajnie odcinają psiaka od bodźców zewnętrznych, które mogę psu skojarzyć odpowiednim treningiem klateczkowym z wyciszeniem i poczuciem bezpieczeństwa i które mogę zawsze zabrać ze sobą, więc mam pewność, że psy wypoczywają również podczas naszych wyjazdów. Moim zdaniem jest to najlepsza forma odpoczynku dla psiaka i moje psy, które dopiero uczą się odpoczywania (Hipis zaczął samodzielnie szukać miejsc do odpoczynku poza klatką dopiero mniej więcej w 3-4 roku swojego życia; sam teraz udaje się do naszej łazienki lub wieczorami do gabinetu (kiedy już nikt nie pracuje) i tam ucina sobie głęboką, kaloryczną drzemkę) wysyłam na “leżakowanie” przynajmniej na 2-4 godziny dziennie. Oczywiście może być to również osobny pokój, w którym zapewnimy psu ciszę i spokój, ale ważne, żeby takie przerwy psiakowi zagwarantować. Bycie cały czas blisko człowieka często wiąże się z nieustannym czuwaniem (budzę się zawsze, gdy się oddalasz, bo a nóż widelec zaprosisz mnie do interakcji!). Co więcej, zbyt częste treningi również nie są wskazane. Oczywiście podstawy posłuszeństwa staramy się wykorzystywać na co dzień, na każdym spacerze, bo to część naszej wspólnej z psem komunikacji, ale trudniejsze zadania, jak elementy sportowego posłuszeństwa, nose work, agility czy sztuczki, staram się robić tylko kilka razy w tygodniu, a czasem robię nawet cały tydzień przerwy. Często okazuje się, że po takiej dłuższej przerwie, na ćwiczenia, z którymi mieliśmy jakiś problem, pies nagle “patrzy świeżym okiem”. Dlaczego? Bo był czas na odpowiednią konsolidację wspomnień - zdrowy sen i przerwy to naprawdę droga do sukcesu (coś w co długo nie wierzyłam, zwłaszcza jako studentka, ale to sama czysta prawda i dla psów i dla ludzi! :D)! :)

Widzisz więc, że Twój pies pobudza się przy pracy? Zadbaj o zdrowy, długi sen, wprowadź przerwy między treningami i sprawdź, co się stanie! :)

  • obrona zasobów i kontrola środowiska - Często pobudzenie podczas pracy okazuje się mieć swoje podłoże właśnie w próbach psiej kontroli wszystkiego dookoła. Nietypowe, prawda? A jednak! Jeśli Twój pies często skacze na Ciebie podczas treningów, podgryza czy jojczy, postaraj się ocenić, czy to aby na pewno Ty kontrolujesz dostęp do wzmocnień. Co robisz, kiedy pies prezentuje takie zachowania? Dajesz łapówkę na uspokojenie czy nagradzasz spokój? ;) To czasem bardzo subtelna różnica, a jednak szalenie, szalenie ważna! Jeśli widzisz pobudzenie u Twojego psa, podkładasz mu smaki pod nos lub wyrzucasz garść jedzenia na ziemię, to będzie łapówka (czyli koniec końców nagradzanie za objawy wysokiego pobudzenia!). Ale jeśli widzisz pobudzenie, to możesz poprosić go o jakąś statyczną pozycję, na przykład siad, patrzenie Ci w oczy czy samokontrolę i jeśli przez chwilę wytrwa w zadaniu zanim podasz mu wzmocnienie - to będzie nagroda. Upewnij się również, że to Ty wybierasz nagrodę, a nie pies. Sprawdź to prostym ćwiczeniem: połóż garść jedzenie na ziemi i zaproponuj psu wspólną zabawę szarpakiem w ich obecności; następnie połóż zabawkę na ziemi i zaproponuj psu zjadanie jedzonka z ręki w jej obecności. Udało się? Super, znaczy, że to naprawdę Ty kontrolujesz psie nagrody! Nie udało się? No cóż, to znaczy, że macie nad czym popracować w kolejnej Waszej sesji treningowej. ;) Pamiętaj też, że, jak ubóstwiam powtarzać na okrągło, natura nie lubi pustki! Zawsze, kiedy widzisz (jakiekolwiek) zachowanie niepożądane u swojego psa, to przerwij je i powiedz mu, co alternatywnego w jego miejsce może zrobić, aby spotkało go coś przyjemnego. Nagrody dawaj wyłącznie za spokój, a im większe zauważyłeś pobudzenie, tym dłużej te nagrody wydawaj (zamiast chociażby pojedynczego smaczka, wydaj ich nawet 15 jeden po drugim!). Jeśli pies zbyt intensywnie “prosi” o nagrody, na przykład po wykonaniu zadania gryzie Cię w rękaw, żeby “szybciej dostać, co mu się należy”, to pokaż mu wyraźnie, że w tym wypadku “nic mu się nie należy”! Obraź się na psa (odwróć się plecami/przydepnij smyczkę/przypnij go smyczką do drzewka/odeślij na miejsce/zostaw w pozycji siad czy leżeć), naprawdę obraź się na niego na kilkanaście-kilkadziesiąt sekund i zaproś go do siebie/wróć do niego dopiero wtedy, kiedy się wyciszy (chcemy ciszę i wszystkie cztery łapy na ziemi). Wykonaj ćwiczenie ponownie, ale w prostszej formie lub nawet zaproponuj prostsze ćwiczenie i nagródź psa za jego spokojne wykonanie. Nie zapominaj również, że dostęp do środowiska, to również nagroda, do której dostęp powinien zależeć od Ciebie! Nazywaj zatem psiakowi jego ulubione interakcje ze środowiskiem i upewniaj się, że dostaje je za Twoją zgodą: przywitaj (psa/człowieka), pływaj (w jeziorku/rzeczce), biegaj (beztroskie wariacje na wolnej przestrzeni), hopa hopa (wskakiwanie na pniaki, ławki, głazy), niuchaj (węszenie w trawie) itp.

Widzisz więc, że Twój pies pobudza się przy pracy? Odzyskaj dostęp do wzmocnień i sprawdź, co się stanie! :)