• Marta Dziedzic

Kształtowanie klikerem - szkolenie psów "od chaosu do magii"

Aktualizacja: paź 23

Szkolenie psów nie jedno ma imię. Nasza szkoła dla psów Hauvard stosuje trening oparty na wzmocnieniach (nagrodach) bez stosowania awersji czy presji. Nie oznacza to jednak wcale, że wszystko dzieje się "na łapówkę". Od psa oczekujemy przede wszystkim myślenia, umiejętności łączenia faktów oraz samodzielności i kreatywności. Tak! Kreatywności! :) I o tej kreatywności w szkoleniu właśnie chciałabym dzisiaj troszkę Wam opowiedzieć.



Podstawowe formy szkolenia psów

Szkolenie psów w oparciu o wzmocnienia (nagrody) może przyjąc jedną z trzech form:

  1. Wyłapywanie zachowania - oznacza dokładną obserwację psa i nagradzanie spontanicznie pojawiającego się zachowania. Tą taktyką zazwyczaj proponujemy rozpoczynać trening z psem, na przykład przez wyłapywanie na spacerach spojrzeń, które sam z siebie oferuje nam pies, co prowadzi do zwiększenia jego uwagi na swoim przewodniku. Dlaczego od tego zaczynamy? Pies, który jeszcze nic nie wie o szkoleniu może mieć do niego słabą motywację. Nie jest sztuką szkolić psa tylko wtedy, kiedy w ręku trzymamy aromatyczną kiełbaskę. Sztuką jest sprawić, aby pies polubił szkolenie samo w sobie i żeby sam proces nauki stał się dla niego nagradzający. Im częściej pokazywać będziemy psu, że jego świadome decyzje mogą przynieść mu wymierne korzyści (jak pyszny kąsek, możliwość przeciągania się szarpakiem czy zwolnienie ze smyczy), tym częściej będzie się zastanawiał "co ja takiego zrobiłem, że było tak fajnie?" i częściej bedzie prezentować nagrodzone wcześniej zachowania. Trzymamy się tutaj zasady - najpierw zachowanie, później nagroda; oznacza to, że nie wymachujemy psiakowi paróką czy zabawką przed nosem chcąc osiągnąć zachowanie - cierpliwie czekamy, aż pies sam na to wpadnie. Im będziemy cierpliwsi, tym lepsze i trwalsze efekty osiągniemy. Jednocześnie motywacja psa do nauki będzie rosła, bo "Ja sam na to wpadłem! Co jeszcze mogę zrobić, żeby mój człowiek zorganizował mi coś fajnego?" - pies będzie coraz bardziej świadomie prezentował nam różne zachowania, z których będziemy mogli wyłapywać te, które nam się podobają. :) Małymi kroczkami do celu!

  2. Naprowadzanie na zachowanie - najbardziej popularna metoda szkolenia psów oznaczająca, że chcąc pokazać psu nowe dla niego zachowanie, podkładamy mu pod nos smakołyk i naprowadzamy go nim krok po kroku tak, aby w pierwszej kolejności nauczyć go odruchu mięśniowego. Na przykład chcąc nauczyć siadania ciągniemy jedzonko od nosa spokojnym ruchem w górę - pies węsząc za jedzeniem unosi głowę, a zad automatycznie opada i wtedy pies dostaje nagrodę. Stopniowo smakołyk zamieniamy na gest (łapówka w tym etapie zamienia się w nagrodę) i pies ma dostęp do jedzenia dopiero po zachowaniu, a w końcowym etapie dodajemy komendy słowne i odraczamy w czasie wydanie nagrody; zamieniamy też stopniowo jedzenie na inne formy nagradzania, jak zabawa, węszenie, kontakt socjalny czy swobodne bieganie. Metoda ta jest idealna, aby wprowadzić psa rozkręconego wcześniej wyłapywaniem w świat pracy z człowiekiem - zwierzę oprócz nowych umiejętności uczy się bowiem, że trening z człowiekiem jest przyjemny, wiąże się z możliwością zdobywania nagród, jest też formą spożytkowania zapasów energii ("po co szaleńczo biegać bez celu, jak można myśleć podczas kontaktu z przewodnikiem i równie mocno się zmęczyć?"). Efekt uboczny? Coraz większa motywacja do szkolenia! :)

  3. Kształtowanie zachowania - metoda dla psiaków i ich "człowieków", którzy już złapali bakcyla szkoleniowego. ;) Będąca jednocześnie metodą przynoszącą największe i najbardziej widowiskowe efekty. Dlaczego? Pomaga ona bowiem wypracować złożone łańcuchy umiejętności (jak przynoszenie kapci, rozwieszanie prania, włączanie/wyłączanie światła, sprzątanie swoich zabawek i inne), ale również trudne emocjonalnie dla psa aktywności (jak czesanie, obcinanie pazurków, dotykanie trudnych miejsc, wkraplanie kropli do oczu, wskakiwanie do auta, wchodzenie do kliniki weterynaryjnej i tym podobne). Skąd ta łatwość w pracy nad emocjami? Ponieważ podczas kształtowania to pies decyduje o tempie i intensywności treningu, dzięki czemu nabiera przekonania o pewnego rodzaju kontroli własnego otoczenia, a "efektem uboczym" w tym wypadku jest nabranie pewności siebie, ale również zwiększenie zaufania do przewodnika!


Kształtowanie klikerem - z czym to się je?

Jako psycholog psów nie ukrywam, że największą wagę w szkoleniu psów przykładam do pracy nad ich emocjami. W chwili, gdy to emocje jako pierwsze decydują o zachowaniu naszego psa, nie ma niestety mowy o szkoleniu - dlatego tak istotne jest, aby już od samego początku skupić się przede wszystkim na tym, aby uczyć psa spokoju i radzenia sobie z frustracją. Szkolenie techniką kształtowania klikerem może nam pomóc osiągnać oba te cele.



Czym w ogóle jest kształtowanie klikerem? Technika opiera się na podziale danego zachowania na drobne elementy, które później wyłapujemy w spontanicznym zachowaniu psa podczas sesji, zaznaczamy dźwiekiem klikera i nagradzamy. Z każdą sesją stopniowo podnosimy poprzeczkę tak, aby dojść z psem do docelowego zachowania.


Przykładowo: chcemy nauczyć psa zapalania/gaszenia światła.

Musimy rozłożyć to zachowanie na czynniki pierwsze. Pies ma dotykać, przykładowo łapą, włącznika na ścianie. Musi zatem po pierwsze nauczyć się targetowania (dotykania łapą), musi wiedzieć, że target (cel) znajduje się na konkretnej ścianie, musi wiedzieć, że do tej ściany można samodzielnie podejść. Ucząc psa możemy zatem zacząć od nauki dotykania łapą żółtej kartki samoprzylepnej. Kładziemy na podłodze przy ścianie taką kartkę i, żeby dotykać, pies musi najpierw zlokalizować ją wzrokowo. Zatem dzielimy zachowanie na takie przykładowe elementy:

  1. Spojrzenia w kierunku kartki (na przykład tylko w prawo), niezależnie od pozycji w jakiej jest pies (czy stoi, siedzi, leży);

  2. Spojrzenia na kartkę;

  3. Ruch w kierunku kartki;

  4. Ruch łapy w kierunku kartki;

  5. Nadeptywanie obojętnie którą łapą na kartkę;

  6. Nadeptywanie konkretną łapą na kartkę;

  7. Nadeptywanie na środek kartki;

  8. [zmieniamy miejsce położenia kartki na podłodze] nadeptywanie kartki niezależnie od miejsca

  9. [zmieniamy wysokość położenia kartki] dotykanie łapą kartki niezależnie od wysokości

  10. [przyklejamy kartkę do włącznika światła] dotykanie łapą środka kartki

  11. [odklejamy kartkę] dotykanie łapą włącznika światła

  12. [dodajemy komendę] dotykanie łąpą włącznika na hasło

  13. [zmieniamy swoje miejsce położenia] dotykania łąpą włącznika na hasło niezależnie od odległości od ściany

  14. [rezygnacja z klikera] hartujemy zachowanie - używamy go poza sesjami szkoleniowymi

Sesja szkoleniowa powinna obejmować średnio 5 kliknięć, po których pies ma kilkunastosekundową przerwę. Do wyższych etapów przechodzimy pod warunkiem powtarzalności ćwiczonego obecnie zachowania. Czyli jak widzimy z powyższej rozspiski, najpierw działamy na chaosie! :D Pies będzie prezentować nam najróżniejsze, z niczym nie związane, często nieświadome ruchy swego ciała i to do nas należy zadanie, żeby wypatrzeć z nich te, które mogą nas doprowadzić do celu. W głowie powinniśmy mieć zatem gotowy plan, aby wiedzieć czego szukać w chaotycznych ruchach psa. Spokojnie jednak - z każdą sesją my nabierzemy wprawy, a pies zacznie coraz uważniej myśleć o co nam chodzi, co zrobić, żeby usłyszeć "klik" i będzie prezentować coraz bardziej świadome i spokojne ruchy.


Ale dlaczego kliker?


Warunkowanie instrumentalne - baza szkolenia klikerowego

Mówiąc o warunkowaniu najpierw należy zrozumieć czym jest odruch u organizmów żywych. Odruch jest reakcją bezwarunkową (spontaniczną, niezwiązaną ze świadomym myśleniem jako takim) na bodziec - na przykład zamykanie oczu w obliczu podmuchu wiatru lub kichnięcie po wdechnięciu pieprzu; lub reakcją warunkową (wyuczoną, świadomą) w reakcji na konkretny bodziec - na przykład ekscytacja związana z pochwałami, które zapowiadają nadejście smaczka. W pierwszej kolejności do takiej reakcji wyuczonej dążymy - kojarzymy psu, że "klik = smakołyk", dzięki czemu pies będzie usilnie dążył do usłyszenia dźwięku klikera nawet bez bezpośredniego widoku/zapachu smaczków, co pomoże nam również w zmniejszeniu ekscytacji na widok jedzenia :)


Warunkowanie instrumentalne to procedura, w której wzmocnienie jest uwarunkowane wykonaniem reakcji w określonej sytuacji bodźcowej. Warunkowanie instrumentalne zatem to proces opierający się na łączeniu przez psa swojego zachowania ze skutkami jakie one dają. Dane zachowanie, będzie powtarzane kiedy będzie wzmocnione. Wszystkie komendy, jakie zna pies są zatem uwarunkowane - pojawiają się zatem w takich warunkach, w jakich zostały wyuczone (stąd tak istotna jest generalizacja umiejętności w treningu!).


Kliker jest zatem wtórnym bodźcem wzmacniającym. Kliknięcie zostaje skojarzone z pokarmem (wzmocnieniem pierwotnym). Zatem, w trakcie nauki, pies prezentuje konkretne zachowania po to, by usłyszeć klieknięcie. Stanowi dla niego zapowiedź nagrody (dźwięk klikera uruchamia mózgowy system nagrody). A to znacznie ułatwia psu naukę. Jego dźwięk jest precyzyjny, specyficzny, zawsze oznacza to samo i zawsze brzmi tak samo. Dzięki niemu, pies wie za jakie dokładnie zachowanie otrzyma nagrodę i uczy się szybciej. Jego stosowanie umożliwia również naukę zachowań, w trakcie których ciężko byłoby nam od razu nagrodzić psa np. trzymanie przedmiotów w pysku. Szkolenie klikerowe oparte jest na nagradzaniu. Buduje zatem prawidłową więź z opiekunem, a także relację opartą na zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa. Pozwala w pełni wykorzystać możliwości uczenia się psa (optymalny poziom stresu). Wywołuje dużą motywację psa do nauki i radość z wykonywanych ćwiczeń (po obu stronach :)).


Szkolenie psów klikerowe - podstawowe zalety

Pierwszym niewątpliwym atutem szkolenia klikerowego poprzez kształtowanie zachowania jest możliwość wyuczenia nietypowych, złożonych zachowań. Dodatkowo można powiedzieć, że ta technika nauki może być porównywana do rozwiązywania rebusów czy łamigłówek - pies samodzielnie musi wpaść na konkretną aktywność, często metodą prób i błędów. A takie kreatywne myślenie bardzo męczy! ;) Technika polecana jest szczególnie dla psów o wysokiej energetyce lub psów rekonwalescentów z ograniczoną aktywnością ruchową.


Podczas pracy pies jest ponadto w pełni skupiony na nas, a my na nim - co pozytywnie przekłada się również na wzajemne poznanie naszej komunikacji ciała.


Dodatkowo to, na co pies sam wpadł, zostanie mu w pamięci na o wiele dłużej niż to, na co został naprowadzony. Dlaczego? Wyobraźmy sobie, że jedzemy do nowego miasta odwiedzić znajomego. W wariancie A znajomy wychodzi po nas na dworzec i prowadzi nas do swojego mieszkania. W wariancie B znajomy wysyła nam mapkę objaśniającą, jaką drogą podążyć, aby trafić do jego mieszkania, w którym będzie na nas czekać. Który z wariantów ułatwi nam samodzielne znalezienie drogi bez żadnych dodatkowych wskazówek, kiedy będziemy odwiedzać znajomego po raz drugi? :) Stawiam na wariant B. I metodą prostego porówania, wariant A to naprowadzanie, a B - kształtowanie.


Ponadto pies musi nauczyć się radzenia sobie z frustracją i nadpobudliwością - one w kształtowaniu nie pomagają. Im pies spokojnieszy, im dokładniejszy i bardziej precyzyjny zwierzak - tym szybciej uzyska nagrodę. Oczywiście naszym zadaniem jest takie budowanie sesji szkoleniowych, żeby pies jak najszybciej to zrozumiał, bo inaczej gotów nas zaszczekać na śmierć! :D


Szkolenie psów klikerowe - magia decydowania o sobie

I wreszcze przechodzimy do najważniejszej dla mnie części - wpływie na poczucie pewności siebie! Wiele psów prezentuje zachowania agresywne lub lękowe, kiedy nie rozumie jakiejś sytuacji lub bardzo chce uniknąć czegoś dla nich nieprzyjemnego. Znacie to uczucie, kiedy Wasz kochany pupilek chce Wam odgryźć głowę, bo planujecie wyciągnąć mu kleszcza? Takie zabiegi można śmiało wyklikać! Nauczyć psa dobrowolnego poddawania się pielęgnacji! Brzmi nierealnie? Podam Wam więc najświeższy przykład z życia wyklikanego (znającego metodę) Hipisa (PS. Im dłużej pies kształtuje, tym szybciej osiągniemy efekty nowego kształtowanego zachowania - czemu? Bo pies staje się coraz bardziej kreatywny i świadomy swojego ciała!).


W każdej wolnej chwili staramy się w okresie wiosenno-jesiennym jeździć z Hipisem na wieś. W zależności od sezonu udaje się to częściej lub rzadziej. Hipcio, jak każdy szanujący się pies, zdecydowanie bardziej lubi wieś od miasta. Oprócz tego, jak niektórzy wiedzą, profesor Hipis miał za sobą w tym roku trzy zabiegi na staw barkowy, który był bardzo obolały - zwłaszcza podczas podróży samochodzem. Połączenie historii bólu w aucie + niechęć do wyjeżdżania ze wsi zaoowocowała takim oto zachowaniem, kiedy ostatnio chcieliśmy ze wsi powrócić:



Im bardziej zachęcałam Hipisa do wejścia do auta, im bardziej kusiłam smaczkami - tym bardziej "osiołkował", to jest próbował wyskoczyć z obroży. Oczywiście znał komendę na wejście do samochodu, ale w tej konkretnej sytuacji za nic w świecie nie chciał jej wykonać. Mogłam się z nim szarpać, wrzucić go do auta na siłę, żeby postawić na swoim. Tylko po co? Ja bym miała zły humor, on miałby zły humor, oboje stracilibyśmy do siebie odrobinę zaufania. Zmieniłam zatem taktykę. Pozwoliłam mu samodzielnie podjąć decyzję o wejściu do auta i nagradzałam tylko te jego próby, które przybliżały go do samochodu. Całość zajęła mi jakieś 2 minuty.



Zwróćcie uwagę, że pomimo zmieniania miejsca wydawania nagrody (coraz dalej "w las"), kliknięciem zaznaczałam tylko samodzielną, poprawną dla mnie decyzję psa - każdy najdrobniejszy ruch w stronę pojazdu i wyłożonej w nim klateczki. Ani przez chwilę nie przymuszałam go do wejścia do środka, nie zachęcałam, ignorowałam wszelkie próby wycofania się (udawałam, że tego nie widzę). Efekt? Oto jak zachowanie Hipka zmieniło się w ciągu niecałych 6 minut między nagraniem nr 1 a nagraniem nr 3: :)



Oczywiście na takie efekty pracy trzeba sobie zasłużyć. Na pewno nie warto zaczynać kształtowania zachowań od takich trudnych rzeczy. Pies powinien najpierw dobrzez poznać, zrozumieć i polubić tę technikę pracy. A kiedy nabierze do nas zaufania - możemy coraz wyżej stawiać poprzeczkę, pozwalając mu jednocześnie na swego rodzaju decydowanie o samym sobie.


Gdybyście chcieli głębiej zainteresować się tematem, to odsyłam Was do:

  1. artykułu o podejmowaniu decyzji przez psy

  2. naszego kursu z Kształtowania zachowań klikerem, na którym poznacie w praktyce tę cudowną metodę

Mam nadzieję, że dzisiejszym artykułem rozszerzyłam Wasze horyzonty na temat szkolenia psów i rozbudziłam Waszą chęć do eksperymentowania z różnymi technikami opartymi na wzmocnieniach (wyłapywanie, naprowadzanie, kształtowanie). :) Chciałam Wam również pokazać, że szkolenie psów z użyciem klikera, to nie tylko sztuczki - dzięki klikerowi możemy w psie ukształtować naprawdę pożyteczne i czasem wręcz niezbędne na co dzień umiejętności!


Owocnej zabawy i do kolejnego psieczytania!

~ Marta


463 wyświetlenia