Hu hu ha! Idzie zima zła! I jak teraz zmęczyć psa?

12/05/2018

W chwili, kiedy temperatury na zewnątrz spadają poniżej zera zupełnie wybaczalnym jest, że nie chce nam się chodzić na ultra długie spacery z psem - ale przecież nadal trzeba zapewnić mu ciekawą rozrywkę i nowe wyzwania. Zwłaszcza, że wiele psów jest "zimnolubnych" i wydaje się, że ich energia podczas chłodów jest przynajmniej dwa razy większa. Albo właśnie w drugą stronę - otwieramy drzwi a nasz pies zniesmaczony cofa się do mieszkania. Jak poradzić sobie w tym trudnym okresie? Podzielę się paroma trikami na to, jak zmęczyć psa zimą :)

 

 

 Stawienie psu wyzwań

Hipis jest absolutnym gadżeciarzem. Wykorzystuję to zawsze, kiedy jego poziom energetyczny przewyższa mój :D O co chodzi? Wykorzystuję rzeczy, które mam w domu lub, które napotkam na spacerze i zachęcam psa do wchodzenia na nie, pod nie, przeskakiwania przez nie.

Po pierwsze - pies męczy się fizycznie, bo musi pokonać pewną przeszkodę lub tor przeszkód.

Po drugie - pies męczy się poznawczo, bo musi zastanowić się w jaki sposób chcę aby daną przeszkodę pokonał.

Po trzecie - ćwiczenia ze stawiania wyzwań są wspaniałym sposobem na podniesienie pewności siebie psa.

 

Przykład 1.:

Ustawiam w rządku krzesło, stołek-stopień, układam kocyk między dwoma taboretami, aby stworzyły tunel i na koniec opieram pod kątem miotłę o szafkę. Teraz zapraszam psa przy pomocy smakołyków, aby wskoczył na krzesło (albo oparł się o nie przednimi łapami), wszedł czterema łapami na stopień (lub najpierw przednimi, potem tylnymi), przeczołgał się przez tunel z kocyka i przeskoczył przez miotłę. Mogę najpierw sowicie nagradzać za każdą przeszkodę, a ostatecznie dopiero za prawidłowe przejście całego toru. Ten sam tor mogę też utrudniać, na przykład przez położenie folii bąbelkowej na krześle, zmrożonej szmatki na stopniu, zakrycie wyjścia z tunelu i podnoszenie wysokości miotły. 

 

Przykład 2.:

Na spacerze natykam się na miejsce, gdzie jest kilka ławek, stolik i huśtawka z drabinkami. Proszę psa o wskoczenie na ławkę i przyjęcie pozycji siedzącej. Odchodzę w kierunku stolika, wołam psa do siebie i zachęcam go do wejścia pod stolik. Tam proszę go o przyjęcie pozycji leżącej. Pies zostaje, a ja odchodzę w kierunku huśtawki. Wołam psa i zapraszam do wejścia przednimi łapami na huśtawkę (którą oczywiście asekuruję). Na koniec proszę o wspięcie się przednimi łapkami jak najwyżej po drabince. 

W ten oto sposób po pierwsze zaskoczyłam psa nowymi doznaniami, po drugie wprowadziłam utrwalanie i hartowanie treningu posłuszeństwa - jednak czy taka forma wykorzystania umiejętności nie staje się ciekawsza i dla psa i dla mnie? :)

 

TTouch

A przede wszystkim jego elementy pracy z ziemi. Jest to ciekawa forma stawiania wyzwań przede wszystkim dla psów bardziej nieśmiałych, wycofanych lub tych bardzo ekspresyjnych, których problemami jest nadmierna ekscytacja i nieumiejętność wyciszania się. W tej wersji pies może sam decydować o tempie i sposobie pokonywania zaproponowanych mu przeszkód. Naszym zadaniem jest ułożenie toru, wypełnienie go pysznościami i obserwacja pracy naszego czworonoga.

 

Przykład:

Układam stary ręcznik, zimną/ciepłą szmatkę (zmrożoną wcześniej w zamrażalniku lub podgrzaną w mikrofali), stopień, przewrócone na bok krzesło i normalnie stojące krzesło, szorstką wycieraczkę, miękką poduszkę, wiaderko, miotłę i mopa. Wypełniam tor przysmakami w różnych miejscach, w widoczny i łatwy do wydobycia sposób. Wpuszczam psiaka na "tor" i pozwalam mu samodzielnie go pokonać. Mogę zrobić wersję rozszerzoną w ogrodzie wykorzystując garażowe deski, wiadra, pudła, grabie, miotły i tym podobne, aby zaskakiwać psa zarówno fakturą powierzchni, jak i wysokością przeszkód, z których podejmuje jedzenie.

 

Dog fitness

Zaawansowana wersja stawiania wyzwań. Jest to praca na różnego rodzaju piłkach do ćwiczeń, na które pies musi wchodzić, utrzymując równowagę w statyce, jak i podczas zmian pozycji. Godzina fitnessu jest w stanie wyłączyć psa nawet na cały dzień, ponieważ zarówno umysł psa, jak i jego ciało, jest silnie zaangażowane podczas ćwiczeń. Przygodę z psim fitnessem warto rozpocząć jednak pod okiem profesjonalisty, trenera-fizjoterapeuty, który podpowie w jaki sposób bezpiecznie dobrać ćwiczenia do naszego psa, jak stopniowo podnosić poziom trudności, w jaki sposób nagradzać psa, aby było to bezpieczne. Pokaże też jak powinna wyglądać prawidłowa rozgrzewka psa przed treningiem i jak przeprowadzić potreningowy stretching, co przy tak dużym wysiłku fizycznym jest niezwykle istotne. 

 

Sztuczki

Wiadomo nie od dziś, że szkolenie psów to nie tylko trening posłuszeństwa. Obowiązkową składową szkolenia powinna być nauka różnego rodzaju sztuczek! Dlaczego? Aby się zrelaksować (i człowiek i pies), aby porobić coś dynamicznego również na małej przestrzeni, aby się fajnie razem bawić, aby rozwijać szare komórki! Przy sztuczkach jesteśmy o wiele mniej wymagający, co nasze psy doskonale wyczuwają. Warto zatem porobić kilka sztuczek, kiedy mamy jakiś regres w treningu posłuszeństwa, co sprawi, że i nasza i psów motywacja znacznie wzrośnie i powrót do trudnych zadań będzie zdecydowanie łatwiejszy i przyjemniejszy. Co więcej, im więcej nasz pies się nauczy, tym szybciej będzie się uczył nowych rzeczy - nauka wpływa na liczbę połączeń synaptycznych i rozwój kory mózgowej. Jakie to będą sztuczki, to właściwie nie ma znaczenia - ważne, abyście oboje mieli z tego "fun" :) Może to być robienie kółeczek wokół własnej osi lub wokół Ciebie, robienie slalomu lub ósemki między Twoimi nogami, dotykanie nosem Twojej dłoni, dotykanie łapą wskazanego przedmiotu, przeskakiwanie nad Twoją nogą i przeczołgiwanie się pod - co tylko sobie wymyślisz!

 

Kształtowanie

To znaczy sztuczki "level hard". W tej technice pracy nie naprowadzamy psa smakołykiem na dane zachowanie, tutaj korzystamy ze spontanicznie pojawiających się u psa ruchów i z nich niejako budujemy zachowanie, które chcemy ostatecznie otrzymać. Do zaznaczania interesujących nas ruchów wykorzystujemy marker zachowania, jakim jest na przykład kliker (pudełeczko z metalową blaszką, która wydaje za każdym razem identyczny dźwięk, oznaczający dla psa, że coś zrobił dobrze i zaraz dostanie nagrodę), aby nasze nagradzanie było jak najbardziej precyzyjne. To technika pracy dla duetów, które już co nie co liznęły ze szkolenia i potrafią uważnie się obserwować. Dzięki kształtowaniu możemy nauczyć naszego psa skomplikowanych umiejętności, jak na przykład sięganie po mokrą skarpetkę z miski i podawanie jej nam do ręki, abyśmy powiesili ją na suszarce; otwieranie/zamykanie szuflady; chowanie zabawek do wskazanego pudełka; zapalanie/gaszenie światła; wchodzenie tylnymi łapami na podest/ścianę; podawanie nam do ręki przedmiotów, które nam upadną i wiele innych. Jeśli nigdy nie miałeś styczności z metodą kształtowania, najlepiej jest zacząć pod okiem doświadczonego w tej technice trenera, ponieważ przy źle prowadzonym treningu łatwo jest sfrustrować zwierzę, a przecież nie to jest naszym celem :)

 

Przykład:

Nauka podawania przedmiotu powinna być rozdzielona na wiele etapów i tak stopniowo nagradzamy psa za: spojrzenia w kierunku przedmiotu, spojrzenia na przedmiot, zbliżanie głowy do przedmiotu, dotykanie przedmiotu, chwytanie przedmiotu, podnoszenie przedmiotu, zbliżanie się z przedmiotem, podawanie przedmiotu. Sesje powinny być krótkie, nie dłuższe niż około 5 kliknięć. Przechodzenie z etapu do etapu powinno się pojawiać dopiero przy znacznej (około 90%) powtarzalności zachowania. Komenda dodawana jest na samym końcu.  

 

Zabawy węchowe

Pod hasłem zabaw węchowych może się znaleźć tak naprawdę wiele aktywności - od prostego wyszukiwania jedzenia, po wyszukiwanie i wskazywanie konkretnego zapachu. To, co istotne, to aby węszenie było formą wspólnej zabawy, ukierunkowaną przez człowieka tak, aby wzmacniała ona więź między psem i przewodnikiem oraz zwiększała skupienie psa na przewodniku. Zabawy węchowe to nie tylko sposób na nudę, to przede wszystkim sposób na spędzenie czasu z psem w sposób, który jest dla niego najbardziej naturalny i atrakcyjny - o wiele bardziej niż chociażby rzucanie piłeczki. Dlaczego? Ponieważ zmysł węchu jest dla psa tym najbardziej istotnym, jak dla człowieka wzrok. Czym nam odpłaci częste proponowanie zabaw węchowych? Psem zrównoważonym, spokojnym i szczęśliwym. Najprostsze przykłady? Chowanie psu w pokoju gryzaka zapakowanego w pudełko; wskazywanie przez psa, w której ręce trzymamy smakołyk; zabawa w trzy kubeczki, gdzie pies wybiera pod którym jest jedzenie. Wersjami zaawansowanymi jest brain work i nose work. 

 

Brain Work

Pod tą nazwą kryje się tworzenia dla psa interaktywnych zabawek węchowych, które możemy "skonstruować" z prostych rzeczy, które mamy pod ręką. Może być to pudełko wypełnione piłkami tenisowymi, do którego wrzucimy garść jedzenia; kilka mopów złączonych razem w swoistą matę i schowanie w niej smaczków; butelki zawieszone na kijku, które pies musi przekręcać łapą, aby wydobyć pokarm; mata węchowa stworzona z wycieraczki gumowej i pociętego w paski kocyka; opakowania po jajkach wypełnione niespodziankami o rożnej konsystencji; brytfanka na muffiny przykryta piłkami itp. Wszystko, co masz w domu i w co można włożyć jedzenie, co nie ma ostrych końców i łatwych do połknięcia małych elementów, wszystko to może stać się interaktywną zabawką dla Twojego psa. Praca mózgu psa - przy wydobywaniu, praca mózgu człowieka - przy tworzeniu. Można powiedzieć "win-win" - obie strony mogą się rozwijać! ;) A kiedy nam się nie chce, możemy śmiało skorzystać z gotowych puzzli dla psów dostępnych w dobrych sklepach zoologicznych.

 

Nose Work

Inaczej detekcja węchowa, czyli wyszukiwanie konkretnych, wcześniej wyuczonych zapachów w różnych warunkach. Bardzo precyzyjna i przez to bardzo męcząca zabawa. Nose Work powstał na bazie programu szkoleniowego dla psów służbowych, które wykrywają narkotyki czy materiały wybuchowe. My możemy skorzystać z bardziej dostępnych zapachów, jak hydrolat eukaliptusowy, lawendowy czy laurowy. Hydrolaty mają tę przewagę nad olejkami zapachowymi, że są o wiele bardziej delikatne, przez co można wykorzystać je do większej liczby powtórek z pełnym bezpieczeństwem dla psa. Zadaniem psa jest odnaleźć wskazany zapach przeszukując:

  • różnego rodzaju pojemniki (mogą to być pudełka, doniczki, koszyki, plecaki, torby czy nawet spinacze lub słomki itp.)

  • pomieszczenia (np. mieszkania, magazyny, hale)

  • obszary zewnętrzne (np. parki, lasy, uliczki między blokami, przystanki autobusowe)

  • pojazdy (np. samochody, motocykle, przyczepy)

  • i to wszystko na wysokości 0-180cm!

 

Pies w swoim wskazywaniu musi być precyzyjny, granica błędu nie powinna być większa niż wielkość naszej dłoni. My za to musimy bezbłędnie określić czy pies na pewno szuka zapachu czy nie oszukuje i czy poprawnie wskazuje wybrany zapach. Możemy nose work potraktować jako sport, w którym zdobywamy coraz większe umiejętności w coraz trudniejszych warunkach. Możemy też potraktować go jako domową zabawę "na trudne dni", prosząc psa o zaznaczanie, gdzie tym razem ukryliśmy zapach w naszym mieszkaniu. 3-5 takich przeszukań sprawi, że nasz pies zaśnie na długie godziny :)

 

A Wy, macie jakieś własne sposoby na "zmordowanie psa"? Podzielcie się z nami! A gdybyście chcieli pobawić się w kształtowanie, psi fitness czy nose work - zapraszamy do Hauvardu na fantastyczne szkolenia psów! ;)

 

 

 

Please reload

Please reload

Please reload