Pełna kontrola czy współpraca?

11/13/2018

PSIEmano! :) 

Od dziś blogujemy z nową siłą, zatem spodziewajcie się regularnych wpisów w każdy wtorek/środę!

 

W ostatni weekend Hauvard był na seminarium dotyczącym kontroli podczas pracy z psem, prowadzonym przez dwie szwedzkie trenerki: Eva Bertilssonn i Emelie Johnson Vegh. Chciałybyśmy podzielić się zatem z Wami tym, czego się dowiedziałyśmy i jakie są nasze przemyślenia na ten temat :)

 

Kontrolować czy współpracować? Oto jest pytanie!

 

W treningu, zwłaszcza tym behawioralnym (to jest z psami prezentującymi zachowania problemowe, na przykład lękowe czy agresywne), przyjęło się, że w trudnych sytuacjach należy przejąć pełną kontrolę nad zachowaniem psa. Powiedzmy, idziemy ścieżką w lesie, widzimy na horyzoncie rowerzystów, wołamy psa do siebie, prosimy go o chodzenie przy nodze i pozwalamy psu wrócić do biegania, kiedy rowerzyści nas ominą; albo idziemy wąskim chodnikiem, nadchodzi pani z torbami z zakupami (ach, ten zapach kiełbaski!) i żeby psiaka za bardzo nie kusiło, prosimy go o siad na brzegu chodnika i kiedy kiełbaska, przepraszam, pani z zakupami nas ominie, zwalniamy psa z komendy. Rzecz dla każdej osoby, która co nieco z treningu z psem liznęła, zupełnie jasna.

 

Ale. Czy w ten sposób na pewno budujemy więź opartą na wzajemnym zaufaniu i zrozumieniu? Czy możemy w jakiś sposób zmienić te schematy, aby jeszcze lepiej rozumieć naszego psa? 

 

Wyobraźmy sobie dość często pojawiający się na spacerach problem. Mamy psiaka, który wcaleniekoniecznie jest agresywny, ale zdarza mu się poszczekać na nieznane mu osoby, które przejdą blisko nas. Próbujemy mu pomóc sadzając go zawsze, kiedy ktoś nas mija. Działa? Działa. Zawsze? NIE.

 

Dlaczego? Nikt z nas niestety jeszcze nie potrafi wejść do psiej głowy i poznać jego myśli. Być może pies potrafił grzecznie wysiedzieć przy dziewięciu mijających nas osobach, ale ta dziesiąta, nieszczęsna, pachniała tak okrutnie kortyzolem (może miała bardzo ciężki dzień w pracy i kortyzol, hormon stresu, wytworzył się w nadmiarze; a psy doskonale to wyczuwają), że nasz pies również zestresował się bardziej niż zazwyczaj, chciał zachować jak największy dystans od tej osoby, nie potrafił nam o tym powiedzieć, więc wybrał znany mu stary schemat "Hau hau! Odsuń się! Nie podchodź! Hau!".

 

Oczywiście w szkoleniu odpowiedni dobór dystansu podczas pracy nad konkretnym bodźcem (na przykład właśnie umiejętność utrzymania siadu przy obserwacji zbliżającego się człowieka) jest elementem kluczowym i absolutnie nie można tego podważyć. Okazuje się jednak, że nie musimy opierać się wyłącznie na obserwacji emocji naszego psa (które nie zawsze uda nam się bezbłędnie odczytać). MOŻEMY NASZEGO PSA ZAPYTAĆ CZY TEN DYSTANS JEST ODPOWIEDNI! :)

 

I wreszcie przechodzimy do sedna! Jesteśmy w stanie w pewien sposób oddać psu kontrolę, co znacząco może podnieść jego pewność siebie, a tym samym przyspieszyć naszą pracę nad wszelkimi strachami/rozpraszaczami, poprzez wprowadzenie do naszego codziennego życia trzech elementów:

  1. Wyrażania przez zwierzę prośby

  2. Dokonywania wyborów z dostępnych propozycji

  3. Wyrażania przez zwierzę zgody na pewne zachowania

Prośba

 

Naucz psa wyraźnie prosić o to, na co ma ochotę. Na pewno każdy z nas potrafi podać chociaż jeden przykład próśb wyrażanych przez nasze zwierzaki: położenie zabawki na kolanach - "pobaw się ze mną!", taniec pod drzwiami - "chodźmy na spacer!", drapanie w miskę - "nalej mi wody!" i tym podobne. Warto jednak pójść o krok dalej i wykorzystać znane psu komendy czy umiejętności, którymi może wskazać nam konkretną potrzebę w konkretnej sytuacji.

 

Powiedzmy, że przyszli do nas goście albo jesteśmy mocno skupieni na pracy przy komputerze. W takich sytuacjach jest duże ryzyko, że nie zauważymy, że nasz pies przykładowo tańcuje pod drzwiami, bo bardzo potrzebuje spaceru. U młodszych psów może zdarzyć się wtedy "wpadka", u starszych przetrzymanie pęcherza może skończyć się bólem brzucha, nerwowością, a nawet stanem zapalnym, gdyby sytuacja się powtarzała. Czemu zatem nie nauczyć psa, że kiedy musi wyjść, to przychodzi do nas i dotyka nosem naszej łydki? I dotykanie łydki stanie się konkretną prośbą właśnie o spacer? Czyż nie ułatwi to życia i nam i psu?

 

Albo mamy psiaka, który wymusza spotkania z innymi psami lub właśnie boi się podchodzić do większość psów, a dobrze czuje się tylko w obecności niektórych. Możemy nauczyć go prosić o zabawę z drugim osobnikiem, ustalając sygnał chociażby dotykania nosem naszej lewej ręki. I dotykanie lewej ręki zawsze będzie oznaczało "pozwól mi podejść". W ten sposób pies towarzyski włączy myślenie przed zabawą i tym samym będzie podczas niej spokojniejszy, a pies nieśmiały będzie miał szansę wskazać nam, do którego psa ma tak naprawdę ochotę się zbliżyć.

 

Czy zawsze musimy spełniać prośby naszych psów? Oczywiście, że nie - jak to w życiu :) Warto jednak wprowadzić ten element do aktywności, które jak najczęściej możemy podejmować z naszym psiakiem. Po pierwsze wzmocni to naszą więź i wzajemne zaufanie, sprawi, że pies będzie widział coraz większy sens zwracania się bezpośrednio do nas, kiedy czegoś potrzebuje, zamiast szukać tego "na własną łapę", a w przypadku psiaków niepewnych siebie, pomoże im uwierzyć w swoje możliwości. Może okazać się, że część problemów behawioralnych zmniejszy się, kiedy wprowadzimy prośby do naszego ludzko-psiego życia, ponieważ większość z nich bierze się właśnie z braku zaspokojenia potrzeb czy braku właściwej komunikacji w duecie człowiek-pies.

 

Wybór

 

Stawianie wyboru pozwala przetestować preferencje zwierzęcia oraz daje możliwość kontroli w codziennym życiu. Należy pamiętać, że preferencje są specyficzne dla każdego osobnika, więc nie należy ich uogólniać.

 

Mój chyba ulubiony przykład z zajęć szkolenia podstawowego, kiedy tłumaczę w jaki sposób prawidłowo nagradzać psa podczas sesji: pochwała-smakołyk-pochwała-smakołyk i tak dalej; między sesjami przerwa na zabawę lub głaski. Wiele osób, kiedy ich pies po raz pierwszy wykonana ćwiczenie prawidłowo, jest bardzo dumnych ze zwierzaka, cieszy się i natychmiast zaczyna psiaka głaskać. Co wtedy robi większość psów? Wygina się na wszystkie strony próbując dotyku uniknąć lub też nawet zrywa się i odskakuje od człowieka. I to wcale nie dlatego, że dany pies nie jest "przytulaśny", po prostu podczas skupienia na zadaniu dotyk nie jest jego ulubioną interakcją (o różnych sposobach nagradzania i o tym jak je odpowiednio dobrać do psa, już wkrótce na blogu!). Warto zatem stawiać wybory przed naszymi sierściuchami, aby poznać co tak naprawdę lubi i w jakich okolicznościach.

 

Możemy postawić przed psem prosty wybór - smakołyki, zabawkę i głaskanie - a potem zapytać na co ma ochotę. Nauczmy go, że stanięcie łapą na kawałku kartonu znaczy "chcę jedzonko", stanięcie na gumowej podkładce "chcę zabawkę", a stanięcie na miękkim ręczniku "chcę głasku głasku". Następnie podczas treningu, możemy położyć trzy opisane wcześniej znaczniki na ziemi i zapytać psa na co ma ochotę w ramach nagrody za wykonane zadanie. W moich oczach fantastyczny sposób podczas treningów łańcuchów zachowań, który może bardzo wpłynąć na motywację zwierzaka do wykonywania trudnych zadań. "Nie dość, że człowiek daje mi nagrody, to jeszcze pyta mnie, czego teraz właśnie chcę! Ależ ten mój człowiek fajny! Inne psy niech zazdroszczą!" :)

 

PS. Gdyby ktoś z Was postanowił wykorzystać powyższy przykład, dajcie znać jak często Wasz psiak wybierał "głasku głasku" :)

 

Zgoda

 

I na koniec rzecz, która urzekła mnie, jako psiego psychologa, najbardziej. Nauczenie psa, że może wyrażać zgodę lub jej brak podczas pracy nad trudnymi dla niego zachowaniami.

 

Wyobraźmy sobie psiaka, który nie znosi czyszczenia uszu. Zdarza mu się nawet warknąć bądź kłapnąć zębami. Standardowa procedura tak zwanego odwrażliwiania, czyli przyzwyczajania psa do tolerowania pewnych sytuacji, opiera się na próbie zmiany psich emocji z negatywnych na pozytywne podczas danej sytuacji - w tym przypadku, podczas zabiegu pielęgnacyjnego. Staramy się skojarzyć psu, że podczas czyszczenia uszu spotykają go same przyjemne rzeczy i jeśli jest spokojny, to zabieg ten szybko się zakończy. Często jest to praca trudna i żmudna, zwłaszcza w przypadku tych bardziej wrażliwych zwierzaków, aczkolwiek jak najbardziej efektywna.

 

Eva i Emelie pokazały jednak możliwość nauczenia psa wyrażania zgody w zaistniałej sytuacji - nie dość, że pies miło kojarzy sytuację dzięki odwrażliwianiu, to nabiera wyjątkowego zaufania do swojego przewodnika przez to, że człowiek jest wrażliwy na wyrażanie przez psa zgody lub odmowy! W sytuacji pielęgnacji uszu mogłoby wyglądać to tak, że pies dotyka nosem dłoni swojego człowieka (tak zwane targetowanie), co oznacza zgodę na dotykanie uszu. Tak długo, jak pies targetuje, możemy przy uszach działać; kiedy pies puści target, natychmiast powinniśmy przestać. Naszym celem jest oczywiście tak umiejętne przeprowadzanie zabiegu z podziałem czasu na działanie i przerwy, aby pies nie musiał odmawiać. Możliwość wyrażania zgody przez psa pozwala nam jednak szybko nauczyć się jego możliwości (wytrzymałości) i lepiej dostosować do niego tempo pracy. Na poczucie bezpieczeństwa u zwierzęcia ma to na pewno niebagatelny wpływ! 

 

PS. Na mnie miało :D Osobiście nie lubię, kiedy dotyka mnie nowa osoba - w tym przypadku, kiedy miałam poczucie, że zawsze mogę ten dotyk przerwać dzięki jasnemu komunikatowi, czułam się o wiele lepiej w poniższej sytuacji.

 

 

Kontrola czy współpraca?

 

Hauvard odpowie na to pytanie: kontrola oraz współpraca :) Oczywiście jako odpowiedzialni psi przewodnicy powinniśmy pokazywać psom jak należy się zachować w danej sytuacji i konsekwentnie tego wymagać, aby stworzyć w naszej relacji klarowne zasady, dzięki czemu wychowujemy psa na bezpiecznego przyjaciela. Oddawanie psu kontroli w pewnych sytuacjach może znacząco poprawić naszą relację i poprawić psie samopoczucie, co bezpośrednio przekłada się na zmniejszenie niektórych problemów behawioralnych, jak ucieczki, wymuszanie, zachowania frustracyjne (niszczenie, nadmierna energetyka), zachowania lękowe czy agresja o podłożu lękowym.

Prośby, wybory i zgody są moim zdaniem świetnym sposobem na pogłębienie więzi między człowiekiem a psem i lepsze wzajemne zrozumienie.

 

Ja i Hipis będziemy stosować, a Wy? Jakie są Wasze przemyślenia w tym temacie?

 

 

Do kolejnego PSIOczytania! 

~Marta

 

 

 

 

Please reload

Please reload

Please reload