Luźna smycz

Chodzenie na luźnej smyczy jest umiejętnością niezbędną dla każdego psa żyjącego w mieście. Uczymy naszego psa, że ruch do przodu możliwy jest tylko, kiedy smycz nie jest napięta.  Docelowo pies trzyma się blisko nas, a nawet jeśli zdarzy mu się napiąć smycz, to natychmiast sam się koryguje i zmniejsza tempo.

Dzięki tej nauce dbamy nie tylko o swój komfort podczas spaceru, ale również o poprawną komunikację między naszym psem a innymi napotkanymi. Trenując luźną smycz pracujemy równocześnie nad emocjonalnością naszego zwierzaka, nie pozwalając mu na nadmierne pobudzenie.

Pierwsza metoda: “drzewko"
Tłumaczymy psu zasady zero jedynkowo - ruch jest możliwy wyłącznie wtedy, kiedy smycz jest luźna, a każde napięcie powoduje nasze natychmiastowe zatrzymanie. Zapuszczamy korzenie nic nie mówiąc do psa i czekamy aż sam z siebie wpadnie na to, aby poluzować napięcie smyczy - wtedy w nagrodę poruszamy się dalej i pozwalamy na swobodną eksplorację środowiska.

 

UWAGA! Ten wariant warto stosować wtedy, kiedy napinanie smyczy pojawia się sporadycznie, na przykład na trasie powrotnej ze spacery, kiedy pies jest już trochę zmęczony; na rutynowej trasie toaletowej, gdzie nie ma wielu bodźców; lub z bardzo młodym psem, który jeszcze nie ma nawyku ciągnięcia. Stosowanie metody drzewka w środowisku z dużą ilością bodźców może prowadzić do frustracji powodującej obieganie człowieka, gryzienie smyczy czy szczekanie.

Druga metoda: poszukiwanie miejsca przy nodze
W tym wariancie chcemy pokazać psiakowi, że trzymanie się blisko nas jest najbardziej atrakcyjną aktywnością na spacerze, ponieważ to blisko człowieka “się dzieje”. :) Warto rozpocząć od krótkiego treningu skupienia uwagi (na dowolnym etapie 1-3), po którym płynnie przechodzimy do wspólnej wędrówki: jeśli pies sam z siebie próbuje pilnować się obrębu naszych wyciągniętych rąk (około 60 cm w dowolną od nas stronę), to co jakiś czas zaskakujemy go “wypłatą” - podaniem smakołyka lub serii smakołyków (z dowolnej strony), możliwością chwycenie smakołyka w locie, wyciągnięciem zabawki czy chociażby pochwałą słowną (jeśli dla psa zbudowaliśmy już podczas treningów odpowiednią wartość pochwały, kiedy pies jest już zaangażowany w treningi z człowiekiem); jeśli pies nas wyprzedza, to ważne, abyśmy zareagowali jeszcze przed napięciem smyczy - wołamy psa “Hipis, razem!”, a kiedy pies odwróci się do nas, nagradzamy go. Docelowo komenda “razem” stanie się sygnałem do trzymania się blisko niezależnie od tego, czy pies jest na smyczy, czy nie. Pies może wtedy swobodnie eksplorować (węszyć, siusiać itp.), ale powinien trzymać się blisko nas.

 

UWAGA! Ten wariant warto rozpocząć, kiedy pracujemy nad skupieniem uwagi systematycznie przynajmniej od 2-3 tygodni, a pies jest już w stanie utrzymać spojrzenie na człowieku przez przynajmniej 10 sekund w różnych środowiskach (trenujemy luźną smycz w takich miejscach, w jakich pies jest w stanie skupiać na nas uwagę; w trudniejszych najpierw pracujemy nad uwagą, potem nad smyczą).

Trzecia metoda: strata
Metoda straty najlepiej nadaje się podczas zbliżania się do konkretnych, statycznych celów, jak trawniczek, drzewko, krzaczek, jeziorko, przewalony pniak, oczekujący na powitanie pańcio/pańcia czy znajomy piesek ze swoim przewodnikiem; śmiało można również korzystać z celów “podłożonych” przez nas samych, jak zabawka, miska z jedzeniem czy gryzak naturalny (żwacz, płucko itp.).
Poruszamy się z psem do przodu pod warunkiem  luźnej smyczy. Każde jej napięcie prowokuje sygnał straty “ojoj!”, po którym odwracamy się o 180 stopni od celu i oddalamy się od niego tak długo, aż pies swobodnie podąży za nami (przestanie się zapierać) - w nagrodę znów odwracamy się do celu. W ten sposób wędrujemy jak “bumerang” w jedną i w drugą stronę do momentu, w którym dojdziemy do samego celu zupełnie na luzie. Szalenie ważne jest, aby przy “spotkaniu z celem” bardzo pilnować, abyśmy to my, nie napinali psu smyczy. :)
Metodę warto stosować, jako dodatkowe ćwiczenie wspomagające, ponieważ śmiało możemy w niej prowokować chęć podążania w konkretne miejsce przy pomocy jedzenia czy zabawki. Można to zrobić na dwa sposoby:

  1. Trzymamy psa za obrożę/szelki i wyrzucamy przed siebie zabawkę/jedzenie, na którą potem wspólnie nachodzimy; ewentualnie, jeśli pies potrafi zostawać w siadzie (siad-dystans), to możemy posadzić go, odejść z miską z jedzeniem, postukać w nią dla podkreślenia, wrócić do psa i wtedy wspólnie ruszyć do celu.

  2. Kiedy mamy pomocnika, to druga osoba może wyłożyć przed nami miskę wyraźnie w nią stukając lub machać delikatnie zabawką nęcąc nią psa (uwaga, aby nie przesadzić z dynamiką kuszenia! :D), a przewodnik z psem nachodzą na pomocnika, który nagradza psa, jeśli uda mu się dojść do samego końca na luzie.

 

Czwarta metoda: kontra
Metoda robocza do stosowania na co dzień, niezależnie od kierunku, w którym ciągnie pies (do przodu, do tyłu, na boki). Ważne, aby podczas stosowania tej metody pracować oburącz! 
Jedna ręka trzyma za końcówkę smyczy na wysokości jednego biodra, druga będzie służyć do kontrowania psa. Idziemy z psem do przodu pod warunkiem luzu na smycz, a za każdym razem, kiedy poczujemy napięcie, to druga ręka łapie za smycz, jak najbliżej psa i przyciąga ją do drugiego biodra. Dzięki temu między dłońmi tworzy nam się zapas smyczy, który (jeśli go szybko wypuścimy) pozwoli nam na zrobienie kilku kolejnych kroków z psem na luzie.

 

UWAGA! Ważne, zasady w tej metodzie:

  1. Pamiętajcie, aby ruch przyciągający był płynny i spokojny, unikamy szarpania psa, co mogłoby prowadzić do zwiększonego pobudzenia zwierzaka. 

  2. Pilnujcie również, aby smycz przyciągana była do biodra, a nie do barku - po pierwsze będzie Wam wygodniej (nie będą Was bolały ręce), a po drugie, macie możliwość “oddać” psu po wypuszczeniu więcej smyczy. 

  3. Pamiętajcie o jak najszybszym wypuszczeniu smyczy po przyciągnięciu jej - inaczej pies zdąży prawdopodobnie znów ją napiąć i nie zdążycie poruszyć się do przodu. ;)

 

Dodatkowe pomocne informacje:

  1. Linka do nauki chodzenia na luźnej smyczy powinna mieć minimum 3, a optymalnie 5 metrów długości (np. smycz przepinana, linka z BioThane). Im częściej czy mocniej pies ciągnie, tym dłuższa linka na start.

  2. Im bardziej sumiennie ćwiczymy, tym szybszy efekt osiągamy (żelazna konsekwencja).

  3. Aby móc pozwolić sobie na “odpust” czy nie psuć sobie pracy w miejscach, gdzie musimy trzymać psa na krótkiej lince (np. przystanek autobusowy, stacja metra, wąski chodnik itp.), warto stosować dwa miejsca zapięcia smyczy, np.;

    1. szeroka obroża (luźna smycz) i szelki typu guard (hulaj dusza, piekła nie ma);

    2. szelki trekkingowe z zapięciem typu easy-walk na klatce piersiowej (luźna smycz) i grzbietowym (do ciągnięcia).